218
Autograf listu Fryderyka Chopina do Stefana Witwickiego, 23 marca 1845, s. 1

 

Autograf listu Fryderyka Chopina do Stefana Witwickiego: Moje naydroższe Życie, - Brak mi tu ciebie tego lata bardzo było…, Paryż, Wielkanoc, [23 marca] 1845 [r.], 1 karta, 2 strony zapisane, format 208x133 mm. W lewym górnym rogu na stronie 1 Stefan Witwicki dopisał: List ten Fryderyka Szopena do mnie pisany / darowuję Karolinie Mężeńskiej. / Frejwaldau 9 kwiet.[nia] 1845. / SW. Ze zbiorów Muzeum Fryderyka Chopina w Warszawie [M/213].

 

Moje naydroższe Życie. — Brak mi tu ciebie tego lata bardzo było. Z tobą byłbym mógł wiele się napłakać. — Często myślałem pisać do Graeffenberga, ale się na myśli skończyło — w niepodobieństwo się to obracało, skorom tylko wziął pióro do ręki — i teraz jeszcze skołatanie więcej niż lenistwo przyczyną, że list Pani Sand tygodniem później wychodzi. — Cóż Ci powiem — że jutro, w poniedziałek, Wielkie Święcone u X-stwa Cz. — Że Mick. kursu tego roku nie robi. Że wielu z jego zwolenników odstępuje go. — Że mówią, że pisali z przeprosinami do Najjaśniejszego. — Ale co smutna rzecz, to że 2-ch (z nich jeden Pilichowski podobno) przed notariuszem akt zrobili, jako się dają w poddaństwo jako rzecz, jako niewolniki Towiańskiemu — nb. nie obowiązują się dla swoich dzieci, tylko na całe swoje życie. Czy można większego wariactwa! — Mick. nie jest, tak jak dawniej, z Tow[iańskim]. — Ten ostatni utrzymuje, że przeholowali — że za daleko zajechali. — Słowem, niezgoda — więc wkrótce zapewne i smutny koniec. — Obok tego — wszystko idzie po staremu. A dziś wieczorem żałuję, że nie możesz być z nami i z Delacroix w Konserwatorium słuchać Stworzenia świata Haydna. — Drugi to koncert dopiero, na którym tego roku jesteśmy — onegdajszy był nasz pierwszy z Rekwiem [!] Mozarta. — Dziś Grotkowski przyjdzie do mnie śpiewać Ciebie i niektóre nowe, co nie zna (dla Ciebie stare). — Kochane moje Ludwiczysko szukało Cię po Wiedniu wracając do kraju. — Zawsze się o Ciebie dopytują. — Matka jako tako zimę przepędziła. Zmęczona i podstarzała. Być może, że się gdzie zobaczymy jeszcze. Nie potrzebuję Ci przypominać duszę Jej — wiesz, co za dobroć — i możesz myśleć, ile mi dobrego Jej listy sprawiły. — Zaleskiego widziałem raz, taki godny, że mnie odwiedził. — Ja bym go częściej rad widzieć. — Dosyć dobrze wyglądał. — Grzym[ała] młodszy niż kiedykolwiek, tańcuje jak 20-letni. Tu zimno jak nigdy, dziś pierwszy dzień, co tu w ogródku śniegu nie ma. Wiosna o nas zapomina. A ty bądź zdrów. — Niech Ci ten rok zbawienny będzie. Kochaj mnie jak ja Ciebie, chociaż ja niewart tyle co Ty. Twój stary Ch.