152
Poturzyn

Poturzyn, dwór

Poturzyn, dwór

 

Podróż Chopina na Ziemię Chełmską wiązała się ściśle z bliskimi kontaktami, jakie łączyły kompozytora z największym przyjacielem lat młodości – Tytusem Woyciechowskim, pochodzącym z Poturzyna. Tytus, o dwa lata starszy od Fryderyka, uczęszczał do Liceum Warszawskiego i przez jakiś czas mieszkał na pensji u Chopinów. Dla młodego Chopina był kimś szczególnym, kogo obdarzał ogromnym zaufaniem. Ze wspomnień Fryderyka wnioskować należy, że spędzał ze swym starszym kolegą długie godziny na rozlicznych dyskusjach, rozrywkach i spacerach przez całe miasto. Po zakończeniu nauki w Liceum Warszawskim Tytus studiował na Wydziale Prawa Uniwersytetu. Wkrótce, z powodu przedwczesnej śmierci ojca zmuszony był przejąć obowiązki, wiążące się z posiadaniem rozległych dóbr na Ziemi Chełmskiej i przeniósł się do rodzinnego Poturzyna. Po wyjeździe Tytusa, w lipcu 1828 r. rozpoczęła się ożywiona wymiana korespondencji między młodzieńcami. Chopin bardzo często pisał do Tytusa, relacjonował mu aktualne wydarzenia, powtarzał anegdoty, a także zwierzał się z sekretów swojej duszy, rozterek muzycznych i wszelkich nastrojów. Wobec znacznej odległości, jaka ich dzieliła, była to jedyna możliwa forma „rozmowy” z przyjacielem, którego bardzo mu w Warszawie brakowało: Przyjedź tylko wytchnąć po wiejskich mozołach na łono przyjaźni, panna Sonntag zaśpiewa Ci i nabierzesz nowych sił do zatrudnień swoich. Jaka szkoda, że ja zamiast listu sam się posłać nie mogę [Sydow, t. 1, s. 129] pisał z żalem Fryderyk do Tytusa w liście z dn. 5 czerwca 1830 r., gdyż tego dnia zabierano z Warszawy jedynie pocztę w „hrubieszowskie strony”, a na dyliżans trzeba było czekać jeszcze kilka dni. W końcu w lipcu 1830 r. sam postanowił przemierzyć „40-milową drogę” i wybrał się do „Poturzyńskiego Państwa”. Woyciechowscy mieli w Poturzynie rozległą równinną posiadłość. Byli właścicielami majątku Poturzyn (oraz Żabcze i Witków). W okazałym parku z niewielkim jeziorem stał dwór z oranżeriami, a w okolicy liczne zabudowania gospodarcze. Niestety praktycznie nie ma już dziś po nich śladu. Dla Fryderyka był to z pewnością bardzo udany pobyt trwający około tygodnia, wspominany potem jako „poturzyńskie awantury”; odpoczynek w Poturzynie, połączony z wizytami w okolicach m.in. w Starej Wsi - w towarzystwie najlepszego przyjaciela, z nieodłącznym muzykowaniem. Jest wielce prawdopodobne, że Fryderyk przywiózł do Poturzyna pierwodruk dedykowanych przyjacielowi Wariacji B-dur, napisanych na mozartowski temat z Don Giovanniego - La ci darem la mano, Varié pour le Piano-forte avec accompagnement d’Orchestre, dedié a Mr. Titus Woyciechowski par Frederic Chopin. Oeuvre 2.