156
Wiedeń

Wiedeń, katedra św. Szczepana

Wiedeń, katedra św. Szczepana, widok od strony południowo-wschodniej ze sztafarzem, litografia dwubarwna Waagego wg dagerotypu, sygnowana,  XIX w. Ze zbiorów Muzeum Fryderyka Chopina w Warszawie [M/3007].

 

O swych wrażeniach związanych z pierwszym pobytem w Wiedniu w sierpniu 1829 r. Fryderyk pisał: Wiedeń mi się podoba i Polaków w nim dosyć; w balecie nawet jest jeden, który podczas mego wystąpienia tyle się o mnie troszczył, że mi sam wodę z cukrem przynosił, dodawał serca itp. — Panu Elsnerowi proszę to wszystko powiedzieć i przeprosić go, że nie piszę, ale tak jestem rozerwany, że nie wiem, gdzie mi się godziny podziewają. Panu Skarbkowi, co mię głównie namawiał na danie koncertu, dziękuję, bo to już wstęp na świat. Emocje były tak wielkie, gdyż dość niespodziewanie planowana turystyczna wyprawa do Wiednia z kilkorgiem przyjaciół z Warszawy, przemieniła się w koncertowy debiut Fryderyka za granicą, dlatego spiesząc się zapewne podczas pisania listu, donosił rodzicom: Mam grać Rondo i improwizować. Jestem zresztą zdrów i wesół, jem i piję dobrze (Wiedeń, czwartek 13 sierpnia 1829 r.). Za niezwykle udany uznać należy pierwszy pobyt w Wiedniu podczas, którego Fryderyk oprowadzany przez samego Würfla zwiedził miasto, wspaniałą galerię obrazów, a trzy wieczory spędził w operze, poznał osobiście i odwiedził wydawcę swoich Wariacji - Haslingera i fabrykantów fortepianów (Graffa i Steina), a także wielu muzyków i kompozytorów (m.in. Ignaza Xavera Seyfrieda, Josepha Christopha Kesslera, Josepha Maysedera, Vojtecha Jíroveca, Franza Lachnera, Konrada Kreutzera, hr. Wenzla Roberta Gallenberga, Carla Czernego). Chopin zachęcony sukcesem pierwszego koncertu zdecydował się wystąpić po raz drugi w tej samej Sali - wiedeńskim Kärntnerthortheater. Moje parterowe szpiegi zaręczają, że aż skakano na ławkach. [...] Pierwsze więc moje wystąpienie, o ile było niespodziewane, o tyle szczęśliwe [...] Dziś mędrszy jestem i doświadczeńszy o jakie cztery lata.

 

Drugi pobyt w Wiedniu, (według planu w drodze do Paryża), był bez porównania dłuższy niż wakacyjny sprzed roku, bo trwał od 23 listopada 1830 r. do 20 lipca 1831 r., osiem miesięcy, podczas których Fryderyk mieszkał pod trzema wiedeńskimi adresami: w dwóch gospodach Zur Stadt London i Zur Goldenen Lamm, a następnie w domu przy Kohlmarkt 9. Pierwsze dni spędził tu w radosnej atmosferze, razem ze swoim najlepszym przyjacielem Tytusem Woyciechowskim, z którym przyjechał do Wiednia. Pełen planów na przyszłość, rozpoczął odnawiać kontakty towarzyskie i muzyczne, obaj z Tytusem codziennie biegali do opery. Jednak wkrótce dotarła do nich wiadomość o wybuchu powstania i dramatycznej sytuacji w ojczyźnie. Tytus odwiódł Fryderyka od zamiaru natychmiastowego powrotu do Polski, lecz sam wyjechał, jak tylko najszybciej się dało, zostawiając przyjaciela załamanego: Od dnia, w którym się dowiedziałem o wypadkach 29 listopada, aż do tej chwili nie doczekałem się niczego prócz niepokojącej obawy i tęsknoty; i Malfatti na próżno się stara mnie przekonać, że każdy artysta jest kosmopolitą. Choćby i tak było, to jako artysta jestem jeszcze w kolebce, a jako Polak trzeci krzyżyk zacząłem - pisał Fryderyk do swojego profesora Józefa Elsnera po kilku miesiącach spędzonych w Wiedniu. Chopin był zrozpaczony, samotny, a na dodatek przestało mu dopisywać szczęście, pierwszy koncert publiczny zagrał dopiero 11 czerwca i to po licznych zabiegach. Życie muzyczne Wiednia dostarczyło mu wówczas skrajnych emocji: z jednej strony poznał i podziwiał wielu wspaniałych wirtuozów i kompozytorów, z drugiej zaś skarżył się na brak smaku u Wiedeńczyków. W salonach, na herbatkach, wieczorach nastrajał się na dobry humor, choć na dłuższą metę męczyło go towarzystwo, w samotności wciąż rozpaczał. W Wiedniu powstało kilka kompozycji, wśród nich pieśni: Wojak, Narzeczony, Poseł, Smutna rzeka do słów Stefana Witwickiego, a także dziewięć mazurków (op. 6 i 7), a może i więcej (niektóre z op. 17), cztery nokturny (op. 9 i op. 15 nr 2) oraz nie mniej niż dwie etiudy (5 i 6 z op. 10). Prawdopodobnie również tutaj dokończył Chopin Poloneza Es-dur z op. 22. Wśród utworów nurtu towarzyskiego w Wiedniu powstały: Mazurek G-dur (WN 26), Walc a-moll (WN 36), Lento con gran espressione (WN 38) oraz parę pieśni, między nimi Piosnka litewska i ostateczna wersja Precz z moich oczu [por. Tomaszewski, Chopin…].