164
Paryż

Paryż, panorama miasta

Paryż, panorama miasta, litografia, XIX w. Ze zbiorów Fototeki NIFC [F.6023].

 

Dnia 2 XI 1830 r. Fryderyk Chopin opuścił Warszawę na zawsze, udając się najpierw do Drezna, następnie przez Pragę do Wiednia (w którym spędził osiem miesięcy), następnie przez Linz, Salzburg, Monachium, Stuttgart do Paryża gdzie osiadł na stałe, na drugą połowę swojego życia. Od 11 września 1831 r., aż do śmierci 17 X 1849 r. jego dom był w Paryżu, wyjeżdżał wielokrotnie, często na kilka tygodni czy miesięcy, lecz zawsze powracał do swoich paryskich mieszkań. O swoich wrażeniach, atmosferze Paryża pisał w korespondencji: Jest tu największy przepych, największe świństwo, największa cnota, największy występek, co krok to afisze na wen. choroby — krzyku, wrzasku, turkotu i błota więcej, niźli sobie wystawić można — ginie się w tym raju i wygodnie z tego względu, że nikt nie pyta, jak kto żyje. Euforia po pierwszych kontaktach muzycznych: „Kontent jestem z tego, com tu zastał; mam pierwszych w świecie muzyków i pierwszą w świecie operę. Znam Rossiniego, Cherubiniego, Paëra itd., itd., i może dłużej tu zabawię, jak myślałem” [cyt. za: Tomaszewski, Chopin…]. Fryderyk mimo początkowych rozczarowań starał się rozwijać swoją działalność kompozytorską, choć wciągnięty w wir paryskiego życia salonowego, w równym stopniu koncertową. Mnie tu wiatr zapędził; oddycha się słodko — ale może też dlatego więcej się wzdycha, że łatwo. Paryż jest to wszystko, co chcesz — możesz się bawić, nudzić, śmiać, płakać, wszystko robić, co Ci się podoba, i nikt na Cię nie spojrzy, bo tutaj tysiące toż samo robiących co Ty i każdy swoją drogą. Jakoż nie wiem, czy gdzie więcej pianistów jak w Paryżu — nie wiem, czy gdzie więcej osłów i więcej wirtuozów jak tu. Przybywszy do Paryża szybko zdał sobie sprawę, że nie tylko talent i umiejętności zadecydują o jego sukcesie, gdyż znaczną wagę przywiązuje się tu do indywidualności, do oryginalności stylu. Rozpoczął więc Fryderyk świadomie „kreować swą osobowość i wizerunek”, a że miał solidne podstawy intelektualne, wykształcenie i poczucie własnej wartości wyniesione z domu, to na szczęście bez uszczerbku dla własnych poglądów i charakteru udało mu się „wylansować siebie jako indywidualność” i wkrótce ugruntować swą pozycję w środowisku artystycznym. Powoli lansuję się w świat, ale tylko dukata mam w kieszeni – zwierzał się Chopin nielicznym.