166
Paryż

Paryż, Théâtre-Italien

Paryż, Théâtre-Italien, staloryt kolorowany J. Tingle’a wg rysunku T. T. Bury’ego wydany u A. Pugina, sygnowany, 1829 r. Ze zbiorów Muzeum Fryderyka Chopina w Warszawie [M/2179].

 

Chociaż Chopin wolał opery w stylu bel canto wystawiane w Théâtre-Italien, pozostawał jednak pod silnym wrażeniem Meyerbeera, pisząc z niepowstrzymanym entuzjazmem do przyjaciela z młodości w pierwszych miesiącach w Paryżu: — Jeżeli kiedy był jaki przepych na teatrze, to nie wiem, czy dochodził stopnia przepychu "Robert le Diable", nowiutkiej 5-cioaktowej opery Meyerbeera, co "Crociato" pisał. To arcydzieło nowej szkoły — gdzie diabły (chóry ogromne) przez tuby śpiewają, gdzie dusze z grobów powstają, ale nie tak, jak w "Szarlatanie", tylko po 50, 60 grupowane, gdzie diorama na teatrze, gdzie na końcu interieur kościoła widać i cały kościół na Boże Narodzenie czy Wielkanoc w świetle z mnichami i wszystką publicznością w ławkach, z kadzidłami, co większe: z organami, których głos na scenie czaruje i zadziwia, i całą orkiestrę nieledwie pokrywa — nic takiego nigdzie nie będą mogli wystawić. — Meyerbeer się unieśmiertelnił! [cyt. za: Atwood, Paryskie światy Fryderka Chopina].

 

Chopin staje się bywalcem opery i bałwochwalcą pięknego śpiewu („tu dopiero można się dowiedzieć, co to jest śpiew”). Słyszy i podziwia: Laurę Damoreau-Cinti („tak śpiewa, jak nie można doskonalej [...] zdaje się, iż chucha na publiczność”), Giulię Grisi, Giudittę Pasta („jeszcze nic wznioślejszego nie widziałem”), Marię Felicję, Malibran-Garcia („cudo! cudo!”), Wilhelmine Schröder-Devrient („nie robi furory takiej, jak w Niemczech”), Luigiego Lablache’a („nie wystawisz sobie, co to jest!”), Nicolasa-Prospera Levasseura, Adolpha Nourrita („zadziwiający swoim uczuciem”) i Giovaniego Battistę Rubiniego („jego mezza voce jest nie do porównania”). Wśród pierwszych podziwianych wystawień operowych trzy dzieła Rossiniego: Cyrulik sewilski, Otello i Włoszka w Algierze [cyt. za: Tomaszewski, Chopin…].

 

W kwietniu 1835 r. Chopin uczestniczył w koncercie w Théâtre-Italien, był to koncert dobroczynny, z którego dochód przeznaczony był na uchodźców polskich. Jak wiadomo z recenzji z tego wydarzenia: Chopin współdziałał w układaniu programu tego wieczoru […] Nourrit i Pani Falcon wypełnili sami część wokalną […] „koncert” Chopina, tak oryginalny, tak błyskotliwego stylu, tak pełen natchnionych szczegółów, tak świeży w swej melodyjności osiągnął natomiast bardzo wielki sukces [cyt. za: Mirska, Hordyński, Chopin…].