179
Londyn

Londyn, The New Houses of Parliament

Londyn, The New Houses of Parliament, litografia barwna. Oryginał w zbiorach Biblioteki Narodowej w Warszawie. Ze zbiorów Fototeki NIFC [F.6022].

Licencji udziela właściciel.

 

W 1837 r. Chopin pozostawał w nieustannym oczekiwaniu na wieści od swojej narzeczonej ze Służewa - Marii Wodzińskiej, jednak zdecydował się wówczas na spontaniczną wycieczkę w drugim tygodniu lipca 1837 r. Chopin przybył do Londynu towarzysząc Camille’owi Pleyelowi w jego podróży w interesach. Niestety nie ma pewności co do miejsca, w którym zatrzymał się wówczas, gdyż swoją blisko trzytygodniową wizytę postanowił utrzymać w tajemnicy. Niektórzy badacze sądzą, że prawdopodobnie posługiwał się jakimś pseudonimem, co dodatkowo utrudnia lokalizację odwiedzonych przez niego miejsc. Prawdopodobnie jednak był to modny wówczas hotel „Sablonniere” znajdujący się na rogu Cranbourn Street i Leicester Square. Jeśli znasz gdzie dobry hotel w twojém sąsiedztwie, day adres Chopinowi. Ja mu Sabloniera polecam, bo nazwisk innych nie pamiętam – tak Julian Fontana w liście z pierwszych dni lipca 1837 r. pisał do Stanisława Egberta Koźmiana, prosząc by zaopiekował się Chopinem podczas jego pobytu w Londynie. Zaręczyłem mu [Chopinowi], że w tobie będzie miał miłego towarzysza, i wybornego doradcę we wszystkiém, co się miéyscowości tycze. - Zrobisz mi przysługę przyjacielską, jeśli mu w tym względzie pomocą będziesz. Co o nim myślę, wiesz oddawna, tu więc niepotrzebuję nic dodawać. Jedzie on na bardzo krótki czas, na tydzień lub 10 dni, tylko aby odetchnąć powietrzem Angielskiém. Z nikim się widzieć nie chce, upraszam więc, abyś pobyt jego w tajemnicy zachował - bo by miał artystów na karku, a naypierwszego lub naypierwszą the femal[e] Paganini.

 

Chopin po przyjeździe do Londynu udał się więc prosto do domu Koźmiana przy 28 Sherrard Street, Golden Square nie zastawszy go jednak, zatrzymał się pewnie pod zarekomendowanym mu przez Fontanę adresem, czyli w hotelu „Sablonniere”. Trio - Chopin, Pleyel i Koźmian, spędzało dnie na zwiedzaniu ważnych i modnych miejsc m.in. Hampton Court, Richmond, Blackwall, Chichester i Royal Windsor, wieczory zaś słuchając oper w Covent Garden. O atmosferze tego pobytu świadczy lakoniczna wzmianka z rodzinnej korespondencji Koźmiana: Z nim [Chopinem] całe dnie, a nawet, jak przeszłą, całe noce przepędzam. Hulamy, bawimy się, rzucamy pieniądze garściami [...] Oprócz planowanych rozrywek do Londynu Chopina sprowadzają interesy…

 

Chopin podczas swojego pierwszego pobytu na Wyspach Brytyjskich podpisał kontrakt na 12 Etiud z op. 25 z Christianem Rudolfem Wesslem, miało to miejsce 20 lipca 1837 r., prawdopodobnie przy Hanover Square w muzycznym centrum XVIII i XIX-wiecznego Londynu. W domu Jamesa Broadwooda - angielskiego fabrykanta fortepianów - przy 46 Bryanston Square, tajemniczo zaanonsowany został przez Pleyela jako Monsieur Fritz from Paris, lecz podczas grania, zaledwie po kilku taktach muzyki, bezbłędnie rozpoznany jako Chopin przez towarzystwo zgromadzone w salonie. W jedynym liście Chopina jaki zachował się z tego pobytu karykaturalnie streszcza swe wrażenia: teraz tylko Ci powiem, że mnie to bardzo szanownie bawi, możesz Jasiowi powiedzieć, że się tu ostrożnie łatwo bawić - kiedy się na krótko. – Ogromne rzeczy!! – Wielkie urynały. – Nie ma się mimo to gdzie wypsisiać. – Ale Angielki, ale konie, ale pałace, ale powozy, ale bogactwo, ale przepych ale miejsce, ale drzewa ale wszystko, zacząwszy od mydła a skończywszy na brzytwach, wszystko nadzwyczajne – wszystko jednakowe, wszystko wyedukowane, wszystko umyte a czarne jak szlachecka d…!!! […] Chwalże teraz Londyn!