192
Marsylia

Marsylia, wejście do portu

Marsylia, wejście do portu, staloryt G. Larbalestriera, odbitka fotograficzna ze zbiorów Marii Mirskiej. Ze zbiorów Fototeki NIFC [F.3896].

 

W czasie wyprawy Chopina i George Sand na Majorkę na przełomie 1838 i 1839 r., stan zdrowia Fryderyka bardzo się pogorszył. Z tego powodu podjęta została decyzja o natychmiastowym wyjeździe z wyspy. Podczas rejsu statkiem z Palmy, stan chorego był bardzo ciężki, więc w Barcelonie wg zalecenia lekarza podróżni zatrzymali się na kilka dni. Kolejny etap wojaży zakończył się trzymiesięczną rekonwalescencją w Marsylii. Nareszcie we Francji – pisała w korespondencji George Sand kilka dni po przybyciu do Marsylii [...] Jeszcze miesiąc, a umarlibyśmy w Hiszpanii, i Chopin, i ja, on z melancholii i wstrętu, ja z gniewu i oburzenia [...] Nie pluje już krwią, sypia dobrze, kaszle mało, nade wszystko zaś jest we Francji! Może spać w łóżku, którego nie spalą dlatego, że w nim spał. Miesiąc później Chopin pisał do przyjaciela: strasznie schudłem i zmizerniałem, ale teraz się odjadam. Do mojego kaszlu wiecznego dodaj wszystkie złości, jakich mnie Hiszpany nabawiły i wszystkie przyjemności podobne, jako to widzieć ją niespokojną bez ustanku, kurującą mnie, bo tamtejsi doktorzy, Panie zmiłuj się, ścielącą mi łóżko, uprzątającą mi pokój, gotującą tyzany, odmawiającą sobie wszystkiego dla mnie [...] z dziećmi potrzebującymi jej ciągłego oka [...] Dodaj do tego, że pisze. Stopniowo poprawiał się stan zdrowia Chopina, mógł już nawet wrócić do komponowania, na co dzień raczej stronił od towarzystwa, prowadził spokojny tryb życia, sporo czytał i spacerował po najbliższej okolicy; w końcu marca stwierdził jednak, najwyraźniej nieco znużony tym rytmem: Marsylia brzydka; [...] nudzi nas trochę. Tę monotonną atmosferę pobytu w Marsylii przerwała wieść o tragicznym wydarzeniu, samobójczej śmierci zaprzyjaźnionego z Chopinem wybitnego śpiewaka Adolphe’a  Nourrita. Msza żałobna, podczas której Chopin grał na organach, odbyła się w kościele Notre Dame du Mont 24 kwietnia 1838 r. Sand i Chopin bardzo przeżyli tę dramatyczną historię.

 

Dalszy pobyt w Marsylii urozmaicony został jedynie morską wycieczką do Genui, którą George Sand zrelacjonowała: Wracamy z Genui wychłostani straszną burzą na morzu. Mieliśmy wspaniałe widoki, cudowną naturę, pałace i ogrody spiętrzone nad sobą [...] Ale Chopin był straszliwie zmęczony. Od 22 maja odbywali wspólnie podróż do letniej posiadłości George Sand w Nohant, z Marsylii statkiem popłynęli do Arles, dalsza droga odbywała się już powozem, trasą przez St. Etienne, Montbrison i Clermont. W końcu, po ponad tygodniowej podróży, 1 czerwca 1839 r. przybyli do Nohant.