085
Friedrich Wilhelm Kalkbrenner

Friedrich Wilhelm Kalkbrenner

Friedrich Wilhelm Kalkbrenner (1785-1849)

Carl Mayer, staloryt, I poł. XIX w., 138 x 106.

Zbiory: Muzeum Fryderyka Chopina - Warszawa [M/721].

 

Friedrich Wilhelm Kalkbrenner – niemiecki pianista i kompozytor. Chopin poznał go w 1831 r. Cieszył się on wówczas sławą najwybitniejszego pianisty – króla fortepianu, cenionego również jako kompozytora, tworzącego w stylu brillant. Gra jego odznaczała się lekkością, precyzją i wykwintną elegancją. Młodego Chopina, przybyłego do Paryża, urzekło, jak wielu innych, mistrzostwo Kalkbrennera, który królował w świecie paryskich pianistów i pedagogów. W liście do Norberta Kumelskiego napisał: Ja tu trzy lata siedzieć myślę – bardzo ściśle żyję z Kalkbrennerem, I-szym pianistą w Europie, którego byś pewnie polubił. (On jeden, któremu ja rzemyczka u trzewiczka rozwiązać nie godzien. Takie Herze itd. – to ci powiadam, że tylko fanfarony, a lepiej nigdy grać nie będą). [Paryż, 18 listopada 1831]. [Sydow, t. 1, s. 187]. Miesiąc później doniósł Tytusowi Woyciechowskiemu: [...] poznałem Kalkbrennera. [...] Przyznam Ci się, że jak Herz grałem, ale chciałbym grać jak Kalkbrenner. Jeżeli Paganini perfekcja, to Kalkbrenner paralel jemu, ale w zupełnie innym rodzaju. Trudno Ci opisać jego kalm, jego dotknięcie czarujące – równość niesłychana i to mistrzostwo malujące się w każdej nocie jego – jest to olbrzym depczący Herzów, Czernych itd., a tym samym i mnie. [...] Paryż, dnia 12 grud. 1831. [Sydow, t. 1, s. 199-200]. Wkrótce Kalkbrenner wystąpił z propozycją, aby Chopin uczył się u niego trzy lata, by osiągnąć w swojej technice najwyższą doskonałość i stać się pierwszym pianistą świata. Jednak do trzyletniego kursu nauki u Kalkbrennera nie doszło. Stosunki Chopina z mistrzem przyjęły charakter bardziej przyjacielsko-towarzyski niż lekcyjny. Fascynacja grą Kalkbrennera nie trwała długo, Chopin dostrzegł wkrótce scholastyczny chłód, brak naturalności i natchnienia w sposobie jego gry. Napisał on do Elsnera (swego nauczyciela i przyjaciela z Warszawy) 14 grudnia 1831 r.: Jednakże i na trzy lata pracy bym przystał, bylebym tylko mógł tym sposobem duży uczynić krok w mych przedsięwzięciach. Mam tyle pojęcia, że nie będę kopią Kalkbrennera: nie zdoła on zatrzeć zbyt śmiałej może, ale szlachetnej chęci i myśli: utworzenia sobie nowego świata; i jeżeli pracować będę, to dlatego, żeby na tym mocniejszych nogach się postawić. [Sydow, t. 1, s. 205].

W rok po przyjeździe Chopina do Paryża stosunki z Kalkbrennerem stały się uprzejme, ale nie pozbawione pewnej rezerwy. Dedykacja Koncertu e-moll, op. 11 (1833) A Monsieur F. Kalkbrenner świadczy o uprzejmym jego uszanowaniu; Chopin mówi o tym swojemu uczniowi, Wilhelmowi Lenzowi: Było to podczas mych początków w Paryżu. Kalkbrenner królował wtedy na pierwszym miejscu; należało mu więc w jakichś sposób okazać względy. [Eigeldinger, s. 131].

W 1845 r. sam Kalkbrenner zwrócił się do Chopina, aby poprosić go o kilka wskazówek dla swego syna pianisty. Kochany Chopinie. Chcę Pana prosić o wielką łaskę: syn mój Artur zamierza grać Pańską piękną Sonatę h-moll i bardzo pragnie, żeby mu Pan udzielił kilku wskazówek, ażeby mógł jak najbardziej wniknąć w Pańskie intencje. Wie Pan, jak uwielbiam Jego talent, i chyba nie mam potrzeby wyrażać, jak będę wdzięczny za łaskę, o którą proszę dla mojego łobuza. [Sydow, t. 2, s. 152].