095
Wojciech Grzymała

Wojciech Grzymała

Wojciech Grzymała (1793-1871)

François Villain, litografia wg rysunku Charles-Louisa Bazina, sygnowana Ch. Bazin / Paris 1832, 305 x 255.

Zbiory: Biblioteka Jagiellońska – Kraków [sygn. T.81 I.4590].

Licencji udziela właściciel.

 

Hrabia Wojciech Grzymała – adresat ponad siedemdziesięciu znanych listów Chopina. Podczas powstania listopadowego był delegatem Rządu Narodowego w Londynie. Jako emigrant polityczny osiadł na stałe w Paryżu, gdzie stał się bliskim współpracownikiem księcia Adama Czartoryskiego – był współzałożycielem Towarzystwa Historyczno-Literackiego, do którego należał również Chopin. Grzymała, jeszcze w Warszawie śledził karierę młodego pianisty i kompozytora, czego dowodem są dwie mało znane recenzje napisane przez niego dla Kuriera Polskiego (23 i 26 marca 1830 r.) po drugim koncercie Chopina w Teatrze Narodowym (22 marca). Drugi koncert p. Chopin pod każdym względem był jeszcze szczęśliwszym od pierwszego. [...] Nowe Rondo, karpackich góralów przypominając melodie, wielkie bardzo zrobiło wrażenie. [...] żałowano dlatego, że pan Chopin nie powtórzył owego potpourri z pieśni i rytmów polskich, które na poprzednim koncercie taki entuzjazm sprawiły. [...] gra Chopina, jest ona piękną deklamacją i zdaje się być naturalną wynikłością jego kompozycji. Śpiew narodowy, przebijając się w jego utworach, nie robi ich monotonijnymi, służy mu tylko za tło genialnych pomysłów, bierze z niego proste, ale żywe barwy, żeby w pojednaniu ich ze swoją myślą i uczuciem ukazywał je na powrót z dala, jak one w tym poetycznym przystrojeniu pięknie się wydają, jak je sztuka uzacnić, podnieść i nowy byt im nadać może. [Czartkowski, Jeżewska, s. 118-119]. Pod koniec lat trzydziestych Grzymała stał się jednym z najbliższych przyjaciół Chopina. Siedemnaście lat starszy od Fryderyka Grzymała został zaufanym doradcą młodego muzyka oraz powiernikiem George Sand w jej dążeniach do zdobycia jego uczuć. Listy Chopina do Grzymały są dowodem ich wielkiej przyjaźni i zażyłości.

Moje Kochanie, muszę Cię gwałtem widzieć dziś choć w nocy, o 12 albo o 1. Nie bój się żadnych ambarasów dla Ciebie, Kochanie. Wiesz, że umiem zawsze cenić Twoje serce. Idzie tu o poradę dla mnie. [Paryż, latem 1838]. [Sydow, t. 1, s. 325]. Podczas pobytu na Majorce Chopin pisał do przyjaciela: Moje kochanie [...] Jestem kaszlący i krząkający, Ciebie kochający. Często Cię wspominamy. Żadnego jeszcze listu od Ciebie nie było. To kraj diabelski, co się poczt, ludzi i wygody tycze. Niebo śliczne jak Twoja dusza; ziemia czarna jak moje serce. Kocham Cię zawsze. [Palma], 3 grudnia [1838]. [Sydow, t. 1, s. 329]. Z upływem lat wymiana listów między nimi była coraz częstsza, a ze strony Chopina coraz bardziej osobista. Z Johnston Castel [Szkocja] pisał 4-9 września 1848 r.: Ten list, wczoraj zaczęty, dziś kończę, ale czas się zmienił i brzydko na dworze, i zły jestem, i smutno mi, i nudzą mnie ludzie swoimi zbytnimi opiekami. I odetchnąć nie mogę, i pracować nie mogę. Czuję się sam, sam, sam, chociaż otoczony. [...] Dziś 9-ty. Posyłam Ci mój stary list z 4-go sept. Daruj mi wszystkie bazgraniny; wiesz, co za męka dla mnie czasem pisać, pióro mi się pali pod palcem, włosy mi z głowy padają i nie mogę napisać tego, co bym chciał, tylko tysiąc niepotrzebnych rzeczy. [Sydow, t. 2, s. 274]. Po śmierci Chopina, w liście do Augusta Léo, Grzymała napisał: Nasz Chopin już nie żyje. Pustka, jaką nam po sobie zostawia, powinna by wzmocnić naszą sympatię, żaden z nas bowiem nie zapomni go do końca życia ani też nigdy nie przestanie odczuwać jego braku. Kilka razy próbowałem pisać do Pana, ale gdy zaczynałem mówić o chorobie Chopina, pióro wypadało mi z ręki, w obawie że gdy przeleję na papier swoją trwogę, stanie się przez to samo bardziej rzeczywista.[Paryż, pod koniec października 1849]. [Sydow, t. 2, s. 322-323].