097
Ignaz Moscheles

Ignaz Moscheles

Ignaz Moscheles (1794-1870)

Autor nieznany, miedzioryt punktowany, XIX w., 237 x 113.

Zbiory: Muzeum Fryderyka Chopina - Warszawa [M/958].

 

Ignaz Moscheles – niemiecki pianista, kompozytor, dyrygent i pedagog szeroko uznany w Europie. Moscheles uważany jest obecnie za najważniejszego pianistę okresu przejściowego rozpoczętego przez pokolenie wywodzące się z klasycyzmu (Hummel, Field, Cramer, Kalkbrenner) i reprezentowanego później przez młodych romantyków. Moscheles zyskał powszechne uznanie swych współczesnych, którzy cenili go jako człowieka i artystę. Chopin grał utwory Moschelesa już w 1825 r. o czym donosił z Szafarni 26 sierpnia: Moscheles w robocie. Moscheles napisał w swoich notatkach w 1833 r.: Chętnie grywam w wolnych chwilach wieczorem etiudy Chopina i inne jego kompozycje; znajduję wiele uroku w ich oryginalności i w narodowym zabarwieniu motywów, jednak moje myśli, a za nimi palce wciąż potykają się o pewne twarde, nieartystyczne, dla mnie niezrozumiałe modulacje; całość wydaje mi się nieraz zbyt ckliwa, nieodpowiednia dla mężczyzny i wykształconego muzyka. [Czartkowski, Jeżewska, s. 328]. Chopin podziwiał grę Moschelesa, słysząc go w 1837 r. w Londynie napisał do Auguste’a Léo: Pan wie, jak kocham i podziwiam Moschelesa, i lepiej niż ktokolwiek inny zrozumie, jak martwi mnie niemożność udania się natychmiast do Paryża [aby go usłyszeć]. [Sydow, t. 2, s. 83]. Wśród utworów Moschelesa, które cenił najbardziej, należy wymienić Etiudy, op. 70, Nouvelles Grandes Études caractéristiques, op. 95, a przede wszystkim Grande Sonate na 4 ręce op. 47, którą grał wielokrotnie z różnymi partnerami i z samym kompozytorem podczas koncertu na dworze Ludwika Filipa w Saint-Cloud, 29 października 1839 r.

Moscheles poznał Chopina osobiście w 1839 r. w Paryżu, o czym napisał rodzinie: U Leów wreszcie zupełnie niespodziewanie zetknąłem się z Chopinem, który tylko co powrócił ze wsi. Zewnętrzna jego postać odpowiada całkowicie jego muzyce, tak jest delikatna i marzycielska. Grał na usilne prośby moje i teraz dopiero pojmuję jego muzykę i entuzjazm, jaki wywołuje wśród dam. Jego gra ad libitum, która u innych wykonawców jego utworów przechodzi w chaotyczną beztaktowość, jest u niego tylko czarującą oryginalnością. Dyletancko twarde modulacje, które wciąż mnie zastanawiają, gdy grywam jego kompozycje, nie rażą, gdy on je gra, gdyż delikatne jego palce przemykają po nich jak leciuchne stopy elfów; jego piano jest tak eteryczne, że wcale nie potrzeba silnego forte , aby uzyskać potrzebny kontrast, i sprawia to, że wcale się nie pragnie owych orkiestralnych efektów, jakich wymaga od pianistów szkoła niemiecka. [...] Jest on unikatem wśród pianistów. Oświadczył, że lubi bardzo moją muzykę, w każdym razie, jak widzę, zna ją doskonale. Grał przede mną swe etiudy i najnowsze swe dzieło – Preludia. [Czartkowski, Jeżewska, s. 329]. Wspólny występ z Chopinem, na dworze Ludwika Filipa, Moscheles opisał bardzo obszernie w swoim dzienniku: O godzinie 9 wieczorem przyjechał hr. Perthuis ze swą żoną i zabrał mnie i Chopina ze sobą. [...] Naprzód siadł do instrumentu Chopin i wykonał kilka swych etiud i nokturnów. Wzbudził podziw u słuchaczy, którzy traktowali go jako swego ulubieńca. Gdy potem i ja wykonałem kilka mych etiud, nowszych i dawniejszych, za co zostałem zaszczycony takimi jak i mój poprzednik oklaskami, zasiedliśmy obaj do fortepianu. Chopin objął secondo, jak zwykł to czynić zawsze. Naprężoną uwagę dostojnego koła słuchaczów Sonaty Es-dur przerywały tylko zachwyty: Boskie, wspaniałe. [...] Chopin i ja byliśmy uradowani jak bracia ze wspólnego triumfu, którym odrębny każdego z nas talent uwieńczony został i którego nie zaćmiewała żadna rywalizacja. [...] Odtąd Chopin i ja musieliśmy prawie co dzień powtarzać tę sonatę na towarzyskich zebraniach muzycznych. Weszła ona w modę i zwano ją krótko bez dodatków La Sonate. [Czartkowski, Jeżewska, s. 330-332]. Chopin skomponował (1839-1840) do Méthode des méthodes Moschelesa trzy etiudy: f-moll, As-dur i Des-dur wydane w Berlinie (1840 r.), Londynie (1841 r.) i Paryżu (1845 r.). Po śmierci Chopina Moscheles napisał: Sztuka straciła wraz z Chopinem wiele: nie był to co prawda klasyk [...], ale posiadał zupełnie wyjątkowe właściwości: uczucie, wrażliwość i oryginalność. [Czartkowski, Jeżewska, s. 333].