099
Cyprian Kamil Norwid

Cyprian Kamil Norwid

Cyprian Kamil Norwid (1821-1883)

Autoportret ołówkowy, 109 x 55.

Zbiory: Biblioteka Narodowa - Warszawa [R.N.6708].

Licencji udziela właściciel.

 

Cyprian Kamil Norwid – polski poeta. Młodszy od Chopina 11 lat, miał z nim osobiste kontakty od marca do września 1849 r. o czym pisze w Czarnych Kwiatach: [...] w Paryżu, Fryderyk Chopin mieszkał przy ulicy Chaillot, co, od Pól Elizejskich w górę idąc, w lewym rzędzie domów, na pierwszym piętrze, mieszkania ma z oknami na ogrody, i Panteonu kopułę, i cały Paryż. [...] Chopin miał mieszkanie z widokiem takim, którego to mieszkania główną częścią był salon wielki o dwóch oknach, gdzie nieśmiertelny fortepian jego stał. [...] W tym salonie jadał też Chopin o godzinie piątej, a potem zstępował, jak mógł, po schodach i do Bulońskiego lasku jeździł, zkąd [!] wróciwszy, wnoszono go po schodach, iż w górę sam iść nie mógł.- Tak jadałem z nim i wyjeżdżałem po wielekroć. [...] Wszedłem więc do pokoju obok salonu będącego, gdzie sypiał Chopin, bardzo wdzięczny, iż widzieć mię chciał. [...] Siostra artysty siedziała przy nim, dziwnie z profilu doń podobna... On, w cieniu głębokiego łóżka z firankami na poduszkach oparty i okręcony szalem, piękny był bardzo, tak jak zawsze, w najpowszedniejszego życia poruszeniach, mając coś skończonego, coś monumentalnie zarysowanego.

Bezpośrednio po śmierci Chopina Norwid napisał nekrolog, który ukazał się w Dzienniku Polskim [25.X.1849 r.]:

Rodem warszawianin, sercem Polak, a talentem świata obywatel, Fryderyk Chopin zeszedł z tego świata. Choroba piersiowa przyspieszyła śmierć za wczesną artysty w trzydziestym dziewiątym roku życia – dnia siedemnastego, miesiąca bieżącego.

Umiał on najtrudniejsze sztuki zadanie rozwiązywać z tajemniczą biegłością – umiał bowiem zbierać kwiaty polne, rosy z nich, ani puchu nie otrząsając najlżejszego. I umiał je w gwiazdy, w meteory, że nie powiem: w komety, całej świecącej Europie, ideału sztuką przepromieniać.

Przezeń ludu polskiego porozrzucane łzy po polach w dyademie ludzkości się zebrały na dyament piękna, kryształami harmonii osobliwej.

To jest – co największego sztukmistrz może uczynić, i to uczynił Fryderyk Chopin.

Cały prawie żywot (bo część główną) poza krajem spędził dla kraju.

To jest, co największego dopiąć może wychodziec, i tego Fryderyk Chopin dopiął.

Wszędzie jest – bo w Ojczyzny duchu mądrze przestawał – i w Ojczyźnie spoczął, bo jest wszędzie. Kochanowski skarżył czasu swego: „Tymoteusza, sławnego muzyka ateńskiego, nie wygnano, jedno iż był jedną strunę do swego instrumentu przyczynił: ale za naszego wieku nie jedną, ale dziewięć strun do lutnie przydano: a pieśni dzisiejsze tak daleko są różne od Bogarodzice, jako i obyczaje od Statutu. Taka to odmiana w muzyce czyni odmianę w Rzeczypospolitej...

Kochanowski w Sobótkach pierwszy ludu poezyę uczonemu światu uwidomił – w muzyce Chopin toż uczynił.

Paryż, dnia 18 października 1849 r.

Apogeum sądów Norwida o Chopinie człowieku, artyście, Polaku, stanowi jeden z najsłynniejszych jego wierszy – Fortepian Chopina.